“Oskar i Pani róża”  to niezwykle poruszająca, niełatwa  lektura, która podejmuje temat bardzo trudny, jakim jest choroba dziecka. Książka w niezwykły sposób  ukazuje nam, z czym musza mierzyć  się chore śmiertelnie dzieci. Autor opisuje 10-letniego chłopca, który wykazuje niezwykłą dojrzałość, podobnie jak większość dzieci dotkniętych śmiertelną chorobą.

Tak trudne i  „graniczne”  doświadczenie, jakim jest zmaganie się z chorobą, wpływa na psychikę dziecka. Rodzicom również jest  ciężko ochronić  własne dziecko przed świadomością „końca”, które ono przeczuwa, zaskakując  ich swoją szczerością i bezpośredniością. Wpływa to na większość dorosłych w otoczeniu dziecka, którzy muszą stawiać czoło własnym bardzo trudnym uczuciom takim jak lęk, bezradność czy poczucie winy.  W sytuacji, gdy dorośli mierzą się z realnością i bliskością śmierci, może zabraknąć osoby, z którą dziecko mogłoby o wszystkim porozmawiać wprost i zadać najbardziej dręczące  pytania.

Na szczęście, głównemu bohaterowi towarzyszy Pani Róża, gotowa podjąć rozmowę na każdy temat. Dzięki niej chłopiec nie zostaje ze swoimi lękami i pytaniami sam. Ponadto, ta wyjątkowa osoba, jaką jest Pani Róża, sprawia wrażenie kogoś zaznajomionego ze śmiercią i przemijaniem. Znajduje ona dużo sposobów, aby ukoić lęki małego pacjenta.  Jednym  z nich jest pisanie listów do Boga. W książce jest on przedstawiony jako Bóg chrześcijański, ale łatwo jest czytelnikowi poszerzyć perspektywę na „Boga, czy siłę wyższą, jakkolwiek ktoś ją rozumie”.

Lektura pokazuje, gdzie oraz jak można szukać ukojenia w bardzo trudnych doświadczeniach, takich jak śmiertelna choroba.  Konfrontuje również każdego czytelnika ze skończonością jego własnego istnienia oraz z myślą, że to, jak przeżyjemy nasze dni, zależy od naszych wyborów. Czy uznamy to, co zrobiliśmy w swoim życiu, za wystarczające? Lektura ta nie jest tylko książką o chorobie, przemijalności i śmierci, jest też książką o życiu. Pokazuje ona perspektywę życia prawdziwego, ”pełną piersią” w obliczu jego końca. Ale może to właśnie świadomość jego końca pozwala na takie życie, które uwalnia nas i nadaje wartość każdej chwili?